niedziela, 27 października 2013

"Kasies. The great beginning."




Z Rzymem kojarzy mi się tylko...
remont Koloseum,
pierwsza pizza z melandzanem,
pierwsze complimenti,
bród,
czające się chinole, murzyny i araby,
wbieganie do odjeżdżającego pociągu z 60cio kilogramowym bagażem (z pozdrowieniami dla św. Piotrka).


Catania Centralna, 29.09.2013
"Kasies. The great beginning."

* z serii "wpadki na planie" 
targowanie się z taksówkarzem z.. 20 na.... 15 euro (5 minut drogi)






Wszystko było równie piękne, jak brudne.
No i w dalszym ciągu tak jest.


La prima cena.

Jeden litr wina później..
"Smutno mi jest. Ale nie chce żeby było mi przykro.."
"Przypomnij mi, żeby Brzoza i Filip wylali wodę ze storczyków."












 Włoskie zwierzę.
Sveva Hostel, czyli
pierwsza kawiarka, pierwsze espresso o poranku i pierwsza włoska colazione.


 Sono bionda.. czyli granaty z targu za darmo
I to na tyle, na słodki początek. Ciao!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz